3-dniowy detoks sokowy | Moje samopoczucie


W poprzednim poniedziałkowym wpisie (możecie go przeczytać tutaj) pisałam o moim drugim detoksie sokowym, który przeprowadziłam pod koniec kwietnia razem z firmą JUICY Soki Wyciskane. Pisałam tam o sprawach organizacyjnych i podzieliłam się ogólnymi informacjami na temat przeprowadzenia takiego detoksu. Ten wpis z kolei będzie dotyczył mojego samopoczucia, powodów przeprowadzenia tego detoksu i tego, co zmieniło się na plus.
Ten trzy dniowy detoks znacznie się różnił od mojej pierwszej pięcio dniowej przygody z detoksem sokowym (o moim pierwszym detoksie możecie przeczytać tutaj tutaj). Byłam przygotowana na wiele, nawet na najgorsze scenariusze jak np. totalna niemożność normalnego funkcjonowania w ciągu dnia… Ale totalnie nic takiego się nie wydarzyło. Moje trzy dni detoksu, za wyjątkiem totalnie chwilowych kryzysów były takie same jak każdy normalny dzień, kiedy jadam zwykłe posiłki. Wiele razy w trakcie tych trzech dni, a również po detoksie próbowałam dojść do tego, z czego wynika ta różnica. Wydaje mi się, że soki od firmy JUICY były po prostu bardziej kaloryczne niż te, które piłam podczas mojego pierwszego detoksu. Drugim sokiem podczas tego detoksu był sok z mleka roślinnego oraz orzechów, co wiadomo, że jest znacznie bardziej sycące i treściwe niż sok z owoców czy warzyw.

Dlaczego zdecydowałam się na detoks sokowy?
Pierwszy detoks sokowy oprócz chęci oczyszczenia organizmu, w zdecydowanie większej mierze wziął się głównie z ciekawości. Nigdy nie próbowałam czegoś takiego, a ja kocham próbować nowych rzeczy. Jednak teraz zdecydowałam się na detoks tylko i wyłącznie w celach zdrowotnych.
To, że w ogóle przeprowadzam jakieś detoksy może budzić u niektórych trochę zdezorientowanie – odżywiam się zdrowo, prowadzę zdrowy styl życia, dla wielu z was mogę być pozornie okazem zdrowia, więc po co i od czego taki detoks? I w porządku, bo tak naprawdę nigdzie nie podzieliłam się jeszcze moją historią i tym dlaczego właściwie jestem w miejscu, w którym jestem – po co ta cała dieta roślinna i zmiana stylu życia. Nie wiem, czy jestem już gotowa, aby powiedzieć wszystko od A do Z i jest to też na pewno temat na zupełnie inny wpis. Jednak w skrócie – moja dieta roślinna i cała praca nad sobą nie wzięła się ze zwykłej chęci eksperymentu, zmiany, nudy czy nie wiadomo czego jeszcze. Przed przejściem na dietę roślinną borykałam się po prostu z wieloma problemami zdrowotnymi. Pozbyłam się większości z nich po całkowitej zmianie podejścia do odżywiania, stresu i innych czynników. Oczywiście nie z dnia na dzień – to był długi proces, który wciąż trwa. Jednak z moim zdrowiem od końca 2015 roku jest naprawdę super, jak nigdy wcześniej.

Ponadto do jesieni 2017 roku brałam przez wiele lat tabletki antykoncepcyjne – jakoś dopiero wtedy “dojrzałam” do tego, aby w końcu z nich zrezygnować. No i od momentu ich odstawienia zaczęłam się borykać z konsekwencjami ich zażywania przez tak długi czas. Detoks sokowy był więc jednym ze sposobów, które miały mi pomóc zminimalizować te problemy.

Dzień I detoksu. 
Pierwszego dnia wszystko przebiegało zupełnie normalnie przez pierwszą połowę dnia. Była ekscytacja bo po części znów było to nowe doświadczenie – nie robiłam soków sama, tylko dostawałam gotowe, więc byłam ciekawa smaku każdego z nich. Dopiero około godziny 15:00-16:00 poczułam, że moja energia mocno spadła. Poczułam też lekkie zmęczenie, senność. Ciężko było mi się skoncentrować, miałam w głowię “mgłę” i przez te kilkadziesiąt minut nie mówiłam specjalnie sensownych zdań, a niestety byłam w pracy 🙂 Ale trwało to jakąś godzinkę, może dwie. Po wypiciu kolejnego soku wszystko wróciło do normy, a ja po prostu po powrocie do domu resztę wieczoru spędziłam już w łóżku. Choć to też nie była kwestia tego, że czułam się źle i nie miałam siły normalnie funkcjonować, miałam po prostu możliwość być już w łóżku, więc z tego skorzystałam – gdybym miałam jakieś dalsze obowiązki to myślę, że nie miałabym problemu z tym, aby się wtedy zebrać.
Całkiem normalnym i typowym objawem przy detoksie sokowym jest to, że jest nam trochę chłodniej niż zazwyczaj. Surowizna jest wychładzająca, i pomimo że w Warszawie pogoda nieustannie od początku kwietnia dopisuje, to ja jednak czułam chłód, więc musiałam ubierać się trochę cieplej niż na codzień.
Cały dzień pierwszy minął mi jednak bardzo dobrze. Od godziny 6:00 do 18:00 byłam poza domem i nie miałam z tym większego problemu.

Dzień II detoksu.
Sen jak zwykle przy takim detoksie był super, chociaż warto zaznaczyć, że może pojawić dość mocne pocenie się podczas snu i jest to pewnego rodzaju normą – przynajmniej u mnie i u osób, które znam a przeprowadzały taki detoks. Spałam głęboko i obudziłam się bardzo wyspana. I dzień drugi detoksu w niczym nie odbiegał od normy w porównaniu do normalnego codziennego funkcjonowania bez detoksu. Nie czułam żadnego osłabienia, senności, głodu. Wszystko było całkowicie w porządku od samego rana do wieczora.

Dzień III detoksu.
Dzień trzeci był inny od pozostałych dwóch bo czwartek spędziłam cały w domu. Samopoczucie od rana było w porządku, choć dziwna sprawa wydarzyła się w kwestii picia soków – dopiero popołudniem piłam swój drugi sok, a sok czwarty o godzinie 20:00. Zupełnie nie odczuwałam głodu, nie myślałam nawet o tych sokach, więc trochę zapominałam o tym, aby je pić. Tego dnia byłam też na dłuższym spacerze i nie czułam jakiegoś większego osłabienia. Jedynie późnym popołudniem poczułam wróciło trochę samopoczucie z pierwszego dnia – lekkie zmęczenie, brak koncentracji. Tego dnia zrobiłam się dość szybko senna, więc poszłam wcześniej spać. Ale nie doświadczyłam jakiegoś skrajnie złego samopoczucia – wszystko co tutaj opisałam było na spokojnie do wytrzymania, nie utrudniało żadnych codziennych czynności.

Jakie są różnie pomiędzy detoksem z firmą JUICY Soki Wyciskane a samodzielnym detoksem z aplikacją?
Istotnym czynnikiem, który na pewno wpłynął na tak znaczną różnice w samopoczuciu pomiędzy tymi dwoma detoksami, za wyjątkiem większej kaloryczności soków, był też z pewnością fakt, że przy detoksie z aplikacją była wymagana aktywność fizyczna i to dość intensywna. Autor aplikacji dość mocno naciskał na pobudzanie metabolizmu na każdy możliwy sposób, więc sugerował intensywny wysiłek dwa razy dziennie, czego ja się wtedy próbowałam trzymać. Wybierałam wtedy bieganie, a taka aktywność fizyczna będąc jedynie na niskokalorycznych sokach z pewnością daje wycisk. Przy tym detoksie nie miałam żadnej intensywnej aktywności fizycznej – robiłam tylko to, co zwykle robię przy codziennych czynnościach, czyli dużo chodzenia.

Drugim aspektem na pewno jest wygodna. Nie musiałam myśleć o tym, że czas już zrobić kolejny sok, nie musiałam pamiętać o żadnych zakupach. Mogłam się całkowicie skupić na samym procesie detoksu no i oczywiście codziennych czynnościach :). Wyjmowałam tylko gotowe soki z lodówki (lub z torby :)), które w dodatku były przepyszne – świetna sprawa! Samodzielny detoks w domu na pewno jest równie genialny pod warunkiem, że nie spędza się większości dnia poza domem. Chociaż, jak ze wszystkim, jeśli bardzo chcemy to damy radę na spokojnie to wszystko pogodzić. Gdybym ja jednak miała się znów decydować na taki detoks wiedząc, że będę raczej mało w domu to na pewno skorzystałabym ponownie z usług firm. Jedyny minus w tym wszystkim jest taki, że przy zamawianiu soków nigdy nie mamy kontroli nad tym jakie produkty zostały użyte do wykonania tych soków, a to dla niektórych może być z różnych względów bardzo istotne.

Podsumowując – jestem po raz kolejny bardzo zadowolona z detoksu sokowego. Wyraźnie czuję, że mój organizm mógł wziąć głęboki oddech i odwdzięcza mi się dzięki temu lepszym samopoczuciem na codzień. Cera znów się poprawiła. Ja dostałam nowy zastrzyk energii i od zakończenia detoksu czuję się naprawdę świetnie. Nie mam też szczególnej ochoty na przetworzone jedzenie, od zakończenia detoksu pije co najmniej dwa smoothie lub soki świeżo wyciskane dziennie, jem sporo sałatek i jeszcze więcej warzyw niż dotychczas. Co ciekawe, od zakończenia detoksu nie ruszyłam właściwie żadnego ryżu czy kasz. Chleba też jem trochę mniej. Nie dlatego, że specjalnie się znów ograniczam tylko po prostu słucham własnego organizmu, nie czułam jeszcze wyraźnej i nieodpartej ochoty na niektóre produkty 🙂 Pewnie wiele osób może interesować  kwestia wagi.. Nie ważyłam się w czasie detoksu, bo po prostu nie mamy wagi tu w Warszawie haha, więc nie wiem jak to wyglądało. Mogę jedynie powiedzieć tyle, że odczuwam różnice w kwestii tego, że czuję się po prostu lżej i pomimo, że nie mam absolutnie żadnego problemu z nadprogramowymi kilogramami to czuję się po prostu smuklejsza. Raczej nie liczyłabym na spektakularne efekty w spadku wagi przy detoksie – na pewno nie trzy dniowym. Zresztą nie jestem zwolenniczką stosowania detoksu aby szybko schudnąć.

Jeżeli macie jeszcze jakiekolwiek pytania to piszcie śmiało komentarze lub wiadomości prywatne u mnie na Instagramie lub bezpośrednio na naszego maila – chętnie odpowiem 🙂


Instagram firmy JUICY Soki Wyciskane 
Strona internetowa firmy JUICY Soki Wyciskane 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram