Co jadłam w ciągu dnia? | Roślinny foodbook #1


Oto mój pierwszy wpis z cyklu Foodbook, czyli co jadłam w ciągu dnia! Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad dzielniem się tym, co dokładnie zjadłam w ciągu całego dnia, a skoro większość z Was w ankiecie na Instagramie była na tak, to czas najwyższy wprowadzić ten plan w życie! Ten pierwszy wpis z serii będzie nieco bardziej rozbudowany jeżeli chodzi o treść, ale stwierdziłam, że warto was najpierw trochę wprowadzić w to, jak u mnie mniej więcej wszystko wygląda jeśli chodzi o jedzenie.

To, o czym powinnam wspomnieć na wstępie, to fakt, że jem bardzo różnie. Raz tych posiłków jest więcej, a raz mniej. Chciałabym również zaznaczyć, że to nie jest przewodnik po idealnie skomponowanych posiłkach – nie będę tutaj podawać żadnych przeliczeń na kalorie, ilość białka i tak dalej. Bo po prostu tego nie liczę na codzień. Jem bardzo intuicyjnie. Nasz organizm przeważnie wie najlepiej co i ile mu potrzeba (oczywiście jeśli jesteśmy zdrowi). Miałam momenty w życiu, kiedy ściągałam jakaś aplikację i sprawdzałam ilość wszystkich składników odżywczych w każdym moim posiłku, ale było to z czystej ciekawości i na dłuższą metę było to bardzo męczące. Co jednak warto wspomnieć – podczas używania aplikacji za każdym razem wszystkie zapotrzebowania spełniałam bez problemu, a wiele witamin i minerałów dostarczałam nawet w nadmiarze. Foodbooki na moim blogu mają więc służyć jedynie inspiracji i pokazaniu tego, że dieta roślinna wcale nie musi być skomplikowana, monotonna czy droga.

Ten wpis to moje posiłki z soboty. Będzie się zapewne trochę różnił od następnych z tego względu, że ostatni tydzień był mocno zakręcony. Było mnóstwo spraw na głowie – przeprowadzka, dużo zmian, mnóstwo pracy. Dopiero na nowo wchodzę w swój stały rytm dnia, więc i posiłki muszą wrócić do normy. Staram się na codzień jeść jak najmniej przetworzonych produktów, choć też nie jestem bardzo skrajna i restrykcyjna. Czasem zdarzy się jakaś czekolada, ciasto czy coś mniej zdrowego. Ale ostatnio, z różnych względów, zdecydowałam się zrezygnować ze zwykłego cukru i glutenu. Dlatego w dużej mierze Foodbooki będą też bezglutenowe i bezcukrowe.

RANO

Po wstaniu z łóżka ZAWSZE piję wodę. Od bardzo dawna już tego nie odpuszczam i stało się to już moim nawykiem. Jest to niezwykle ważne, aby po całej nocy nawodnić nasz organizm i każdy powinien to stosować. Osobiście nie mogę patrzeć na to, jak niektórzy wstają i od razu idą jeść albo sięgają po kawę na pusty żołądek 🙂 Taką wodę pije różnie – jest to albo sama woda, woda z cytryną, woda z łyżką octu jabłkowego, z imbirem albo jeszcze inne kombinacje. Ale minimum szklanka wody jest zawsze.

ŚNIADANIE

Jak zwykle zjadłam na śniadanie moją kakaową jaglankę z sosem malinowym. Ja przeważnie jadam słodkie śniadania, rzadko się zdarza, że sięgam po coś wytrawnego – taką opcję wybieram głównie na wyjazdach albo jedząc śniadanie na mieście.


OBIAD/KOLACJA

Tego dnia zjadłam potem już tylko obiadokolację. Był to brązowy ryż z warzywami – batatem, bakłażanem, cukinią, pieczarkami oraz sałatka z suszonymi pomidorami, oliwkami, papryką w sosie na bazie musztardy francuskiej i surówka z kapusty pekińskiej z marchewką i jabłkiem w dressingu na bazie jogurtu sojowego.


 

PRZEKĄSKI/PRZED SNEM

W ciągu dnia zdarzają mi się również drobne przekąski jak owoce, warzywa, surowe batony, orzechy… W tym przypadku nic konkretnego się nie pojawiło, ale w kolejnych wpisach tego typu na pewno już coś takiego będzie między poszczególnymi posiłkami. W ciągu dnia pije oczywiście wciąż sporo wody i naparów ziołowych. Różnego rodzaju herbaty czy napary najczęściej pije wieczorem albo przed snem. W tym przypadku był to napar z melisy, ale nie udało mi się już zrobić dobrego zdjęcia.

Mam nadzieję, że ten wpis wam się spodobał. Przepisy na poszczególne dania, które zjedliśmy będę stopniowo udostępniać w osobnych wpisach. Obiecuję, że w końcu dodam też przepis na moją kakaową jaglankę, którą co chwilę udostępniam na Instagramie, i która pojawiła się w tym wpisie, a o którą bardzo często dostaję pytania. Mam tylko problem z proporcjami, bo zawsze robię wszystko na oko, a aby dodać przepis musiałabym dopracować dokładnie wszystko na oko 🙂

Który posiłek z foodbooka najbardziej przypadł Wam do gustu? Dajcie znać w komentarzach.

 

3 komentarze

  1. WillBe

    Marzec 17, 2018 at 6:44 pm

    Zapisuję się na taką sobotę :)) !!!

    Wygląda lekko, świeżo i smacznie. Z kawą to ja tak mam :(, wstaję i od razu strzał kofeiny właśnie na pusty żoładek….Ciekaw jestem przegryzek pomiędzy?

    Reply
    • Dominika

      Marzec 18, 2018 at 11:29 am

      Po wstaniu z łóżka trzeba się od razu nawodnić, kawa potem 🙂 A przegryzki na pewno będą w kolejnym foodbooku!

      Reply
  2. Gość

    Marzec 25, 2019 at 6:24 pm

    prosze przepis na sos na bazie musztardy francuskiej oraz dressing na bazie jogurtu sojowego

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram